
To będzie recenzja z cyklu: "wulgarnie, niewyszukanie, ale szczerze".
Recenzja:
Pomysł na okładkę jest genialny. Wykonanie okładki jest genialne. Tracklista jest genialna. Paul jest genialny. Ringo jest genialny. John jest genialny. George jest genialny. Bas jest genialny. Gitary są genialne. Wokale są genialne. Here Comes The Sun jest genialne. Perkusja jest genialna. Klawisze są genialne. Wszystkie piosenki są genialne.
The Beatles są genialni.
Jedyne, co nie jest genialne, to ta recenzja. Ale przynajmniej jest, do kurwy nędzy, szczera. O. I szatan \m/
[tak na marginesie: ta recenzja powstała dlatego, że dziś tej płyty posłuchałem po dość sporym (jak na mnie) niesłuchaniu. Posłuchałem i genialność, ponadczasowość oraz radość ze słuchania po prostu mnie poraziła. niesamowite]
Recenzja - fakt, beznadziejna ;p Ale podoba mi się, bo jak wspomniałeś " jest, do kurwy nędzy, szczera". A Abbey Road jest tak genialne, że tego nie da się opisać.
OdpowiedzUsuńno to tego... ave! \m/
(bo to takie szatańskie, takie bitelsowe ;p)