piątek, 8 stycznia 2010

Brian Eno - Taking Tiger Moutain (By Strategy)







Druga solowa płyta Briana Eno przeczy popularnemu przekonaniu, że "studyjne dopieszczanie" musi trwać długo i płyty wydaje się co 2-3 lata. "Taking Tiger Mountain (By Strategy)" została nagrana we wrześniu 1974, a już w listopadzie tego samego roku leżała na sklepowych półkach. Kusi pomyśleć, że płyta pewnie nienajlepsza, skoro już druga w tym samym roku i tak ekspresowo przygotowana. Nic bardziej mylnego. Niemniej są pewne zmiany.

Pierwsze, co się rzuca w uszy, to pewne uproszczenie formy. Utwory mają zwartą konstrukcję, są znacznie bardziej przejrzyste niż te z debiutanckiego albumu. Słychać to też w produkcji. Wszystko jest bardziej selektywne, mniej tu dźwiękowej zupy. Czy to zatem oznacza, że Eno poszedł na kompromis? W żadnym razie. Swoją drugą płytą udowodnił swój nieprzeciętny kompozytorski talent. Wystarczy posłuchać utworu otwierającego płytę: charakterystyczny gitarowy motyw na początek i niezwykle wpadająca w ucho melodia. Tak jest właściwie przez całą płytę - to zestaw świetnych piosenek. Szczególnie chciałbym tu wyróżnić utwór "Third Uncle". Zaczyna się od basu przywodzącego na myśl "One of These Days" Pink Floyd, a potem jedna wielka galopada. Pamiętajmy, że to rok 1974 i czasy punku, cold wave'u i Joy Division miały dopiero nadejść. Kiedy pierwszy raz usłyszałem "Third Uncle", to od razu pomyślałem: przecież tak gra kapela Iana Curtisa...No ale rok się nie zgadza i wypada teraz powiedzieć: Joy Division zżyna z Eno ;) Może przesadzam, ale najlepiej samemu się przekonać. W ogóle na płycie sporo takich uproszczonych w formie żwawych utworów. Słucha się tego wszystkiego naprawdę przyjemnie.

W przeciwieństwie do debiutu, na Taking Tiger Mountain gra w miarę stały skład muzyków i prawdopodobnie to zaważyło na tym ujednoliceniu formy. Mnie się to osobiście podoba - wyszła płyta momentami surowa, ale cały czas słychać, że nie są to zwykłe piosenki. W końcu Eno czuwa cały czas. Warto też wspomnieć, że to była pierwsza płyta, przy produkcji której Brian wykorzystał Oblique Strategies (więcej na ten temat w artykule o Eno parę postów niżej).

Podsumowując: jedna z lepszych popowych (pop-rockowych) płyt, do których samemu trzeba dotrzeć.


0 komentarze:

Prześlij komentarz