środa, 19 maja 2010

Inżynier Mamoń od muzyki potrzebny od zaraz

Parę dni temu polskie media obiegła wiadomość, że rząd przygotowuje zmiany, które mają dotknąć stacje radiowe. Zmiany te mają polegać na zmuszeniu nadawców do nadawania polskiej muzyki. Będąc precyzyjnym: 75% czasu antenowego w godzinach 6-23 ma wypełnić polska muzyka (oczywiście w międzyczasie normalne audycje, wiadomości, reklamy itp.)

Bez ogródek mówiąc: jest to jeden z najbardziej absurdalnych pomysłów ostatnich lat. Dlaczego? Pierwszy powód (z mojego punktu widzenia) jest podstawowy: polska muzyka w większości jest słaba i nie ma co się oszukiwać. Oczywiście mnóstwo osób zaraz powie, że zagraniczne utwory wcale lepsze nie są i poda przykłady w stylu Beyonce czy innej Lady Gagi. Ok, rzecz gustu. Wyobraźmy sobie jednak, że zamiast Beyonce i Lady Gagi stacje radiowe będą puszczać Gosię Andrzejewicz, Dodę, Natalię Lesz itp. Lepsze, bo polskie? Lepsze, bo po polsku? Nie. Chłam jakich mało. Kult? Pidżama Porno? Coma? Na juwenaliach raz w roku wystarczy. Gaba Kulka? Czesław? Ekstrakt przeciętności. Na tzw. zachodzie tacy artyści występują na co drugim rogu ulicy.

Możnaby zaryzykować marzenie, że nowe przepisy pozwoliłyby zaistnieć dużej liczbie mniej znanych i naprawdę porządnych wykonawców. Tak się jednak nie stanie, bo EMI czy inny Warner będzie wolał na playlistę wepchnąć siódmy z rzędu utwór Kumki Olik i za to zapłacić,  niż pozwolić stacji radiowej na dowolność (a stacja też przecież zarobić musi).

Zanim wpadnie się na pomysł przymusowej promocji polskiej muzyki warto się zastanowić, czy jest co promować. A jeśli jest, to czy nasze społeczeństwo się do tego nadaje. Bo teraz praktycznie każdy chodzi ze słuchawkami w uszach i swój odtwarzacz wypełniony ma ulubionymi utworami. A stacja radiowa na playliście umieści to, co podoba się większości. Polskie społeczeństwo w większości reprezentuje bezguście. Mniejszość z gustem woli pójść do sklepu po płytę, wydać 100 zł na koncert lub przeszukiwać myspace. Im stacje radiowe nie są potrzebne.

Dobra polska muzyka może zaistnieć w radiu pod warunkiem, że:
1. Redaktor będzie chciał taką muzykę puścić
2. Szefostwo mu na to pozwoli.

Nie miejmy złudzeń, że pomysł rządu sprawi, iż te 75% czasu antenowego wypełni dobra polska muzyka. To będzie 75% czasu antenowego wypełnionego najczystszym szajsem. Moim zdaniem lepiej byłoby zająć się jakoś wspomaganiem polskich artystów niezależnych i na to powinien być marnowany czas rządzacych i nasze podatki.

Porządne audycje autorskie - to w nich jest przyszłość dobrej polskiej muzyki w stacjach radiowych. O porządnych playlistach należy zapomnieć.

I na litość....nie zapisujmy jakiś pseudo-patriotyzmów w ustawach.

8 godzin Kultu i Gaby Kulki w radiu? Dziękuję, włączam na iPodzie Lady Gagę.

1 komentarze: